Kiedy zamykam oczy, gdy nie dzieje się nic (Grabaż)

We śnie widzę kolorowego vana z balonami.
Podjeżdża pod moją szkołę.
„Wesoła firma kurierska” - głosi napis.
Ze środka macha do mnie były kolega z pracy.

Chciałem się pożegnać – woła.
Z tyłu siedzą trzy długowłose dziewczyny.
Odjeżdża.


Budzę się z myślą, że wszystko się zmienia, a ja nie.
Ja zostaję.

Że każdy idzie naprzód, rozwija się.
Ja nie.

Dziwne.
Nie budzę się z żalem.
Nie czuję goryczy ani złości.
Budzę się spełniona. Wypełniona spokojem.

Jest taki moment mojego życia, że nie chcę zmiany.
Chcę przystanąć.
Poczekać.

Nie, to nie tak, że nieruchomieję. Że zastygam.
W trwaniu właśnie jest ruch.

Zakładam buty.
Wskazującym palcem dotykam ikony w telefonie.
Wsłuchana z audiobook,
świtem po pustym Monciaku,
- idę.

Uśmiecham się do kobiety wycierającej stoliki w cukierni.
Zaglądam przez krzewy, by zobaczyć morze.
Myślę radośnie o bułkach kasztanowych, 
które upiekłam w pogrążonym we śnie mieszkaniu.

Jest mi niewyobrażalnie dobrze.
Wypełnia mnie samotność.
Ale ta piękna.
Doskonała.

Oddycham głęboko.
Trwam.


 

 

Reklamy

4 komentarze do “Kiedy zamykam oczy, gdy nie dzieje się nic (Grabaż)

  1. Juti, czarodziejko, przeniosłaś mnie na ten Monciak z szybkością światła.
    Znam tę samotność, tę idealną. Trafia do mnie ten wpis jak mało który.
    „W trwaniu właśnie jest ruch” – i nie mam już nic więcej do dodania.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s