Stoi dom jak inne domy (K.I. Gałczyński)

A podobno jest gdzieś ulica
(lecz jak tam dojść? którędy?)
(…)
ulica Wielkiej Kolędy.
Na ulicy tej taki znajomy,
w kurzu z węgla, nie w rajskim ogrodzie,
stoi dom jak inne domy.

 

Jeszcze nie czas na ulicę Wielkiej Kolędy.

Jeszcze nie pora.

Ale wraz z pierwszym minus cztery.

Wraz z pierwszą poranną białą trawą.

Poczuli, że zaraz.

Że za chwilę.

Że naprawdę nadchodzą.

Krok po kroku – jak mówią w piosence.

 

W mroźną niedzielę.

Pierwszą od wielu tygodni wolną od wizyt i wyjazdów.

Prawdziwie niedzielną.

Zaczęli.

 

Dłonie zanurzyły się w gęstym cieście.

W kuchni zapachniało cynamonem.

Małe rączki pracowały dzielnie.

Mieszały.

Ugniatały.

Lepiły.

Wycinały.

Pisały listy.

Stawiały litery, starannie rysując „f” i „a”.

A nawet wśród liści – jeszcze na przekór świętom – łapały ostatnie chwile złotej jesieni.

 

Właśnie dziś.

Przy herbacie z ostatniej mięty tego roku.

Przy ciastku bez glutenu.

Przy rozpalonym kominku.

Poczułam.

 

Naprawdę nadchodzą.

 

Czujecie?

 

Reklamy

2 komentarze do “Stoi dom jak inne domy (K.I. Gałczyński)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s