Kiedy zamykam oczy, gdy nie dzieje się nic (Grabaż)

We śnie widzę kolorowego vana z balonami.
Podjeżdża pod moją szkołę.
„Wesoła firma kurierska” - głosi napis.
Ze środka macha do mnie były kolega z pracy.

Chciałem się pożegnać – woła.
Z tyłu siedzą trzy długowłose dziewczyny.
Odjeżdża.


Budzę się z myślą, że wszystko się zmienia, a ja nie.
Ja zostaję.

Że każdy idzie naprzód, rozwija się.
Ja nie.

Dziwne.
Nie budzę się z żalem.
Nie czuję goryczy ani złości.
Budzę się spełniona. Wypełniona spokojem.

Jest taki moment mojego życia, że nie chcę zmiany.
Chcę przystanąć.
Poczekać.

Nie, to nie tak, że nieruchomieję. Że zastygam.
W trwaniu właśnie jest ruch.

Zakładam buty.
Wskazującym palcem dotykam ikony w telefonie.
Wsłuchana z audiobook,
świtem po pustym Monciaku,
- idę.

Uśmiecham się do kobiety wycierającej stoliki w cukierni.
Zaglądam przez krzewy, by zobaczyć morze.
Myślę radośnie o bułkach kasztanowych, 
które upiekłam w pogrążonym we śnie mieszkaniu.

Jest mi niewyobrażalnie dobrze.
Wypełnia mnie samotność.
Ale ta piękna.
Doskonała.

Oddycham głęboko.
Trwam.


 

 

Reklamy

Zmiany nie są przyjemne, lecz są bardzo pożyteczne (L.M.Montgomery)

Ale są też zmiany przyjemne i pożyteczne!

7 lat temu wprowadzaliśmy się do naszego domu. Łucja miała wtedy 3 lata i jej pokój wyglądał tak:

przed1

Był to pokój małej dziewczynki, zdecydowanie.

Minęły lata, pojawił się Franek. Ale pokój w zasadzie się nie zmienił. Coś tam przestawiliśmy i tyle. Ściany, meble, kolory itd. – wszystko po staremu.

wtrakcie2wtrakcie1

Od dwóch lat pudła na zabawki stały puste. Musieliśmy w końcu coś zrobić. W końcu mamy w domu prawie nastolatkę!

I oto pokój po zmianach!

po6po5po4po3po2po1

Jak się Wam podoba?

Bo mnie bardzo 🙂