Zmiany nie są przyjemne, lecz są bardzo pożyteczne (L.M.Montgomery)

Ale są też zmiany przyjemne i pożyteczne!

7 lat temu wprowadzaliśmy się do naszego domu. Łucja miała wtedy 3 lata i jej pokój wyglądał tak:

przed1

Był to pokój małej dziewczynki, zdecydowanie.

Minęły lata, pojawił się Franek. Ale pokój w zasadzie się nie zmienił. Coś tam przestawiliśmy i tyle. Ściany, meble, kolory itd. – wszystko po staremu.

wtrakcie2wtrakcie1

Od dwóch lat pudła na zabawki stały puste. Musieliśmy w końcu coś zrobić. W końcu mamy w domu prawie nastolatkę!

I oto pokój po zmianach!

po6po5po4po3po2po1

Jak się Wam podoba?

Bo mnie bardzo 🙂

Reklamy

Jakość to sposób myślenia, który powoduje, że stosuje się i bez przerwy poszukuje najlepszych rozwiązań (E. Deming)

Nieco inaczej dziś będzie. Może przyda się przerywnik od smutnawych wpisów.

Weszłam dnia pewnego na pocztę, a tam nietypowy dla mnie mail. Napisano do mnie z zapytaniem, czy nie chciałabym przetestować produktów dla dzieci.

Najpierw się zdziwiłam, bo umiem liczyć i mam jeszcze ciut wzroku, wiem zatem, ile mój blog ma wyświetleń – żadne zawrotne liczby to nie są. Stąd nigdy nie spodziewałam się żadnych propozycji współpracy.

Potem zaczęłam odpisywać – że miło, ale dziękuję, bo blog ma zupełnie inną formułę i prowadzony jest nie po to, by mieć jakieś korzyści – nazwijmy to – materialne.

A potem obejrzałam zdjęcia dołączone przez firmę i zaczęłam się zastanawiać.

Zapytałam w odpowiedzi zwrotnej, czy mogłabym przetestować te produkty na własnych dzieciach (a jeden nawet nie na własnym, bo własne za duże), a potem napisać szczerą opinię na blogu.

I na tym stanęło.

Niebawem nadeszła paczka.

To najpierw kilka informacji ogólnych o tym, co dostałam.

Są to produkty – z tego co mi wiadomo –  już dostępne w niektórych dużych sklepach i hurtowniach, ale jednak póki co mało znane. Ja w każdym razie spotkałam się z nimi po raz pierwszy i nigdzie o nich nie czytałam.

Otrzymałam:

P1000230

Aquaint 100% naturalną wodę dezynfekującą. Opis producenta: Służy do dezynfekcji prawie wszystkiego. Zabija 99,9% bakterii w sekundę. Można nią dezynfekować nawet jedzenie.

Spilly Spoon – łyżeczkę medyczną bez rozlewania. Opis producenta: Jest to wyrób medyczny (zarejestrowany) jako produkt do odmierzania podawanego leku w formie płynnej. Odmierza od 2,5 do 10 ml. Dodatkowo jest to łyżeczka do podawania płynu bez rozlewania.(nie tylko leków).

Gummee Glove – rękawiczkę z gryzaczkiemOpis producenta: Dla dzieci od 3 miesiąca życia, zapinana na rzep, idealna przy ząbkowaniu. To bardzo pomysłowy gryzak-rękawica. Zabawka to zapinana na rzep rękawiczka, która ma przytwierdzone metki, gryzaczki i uchwyt do podtrzymywania zabawki drugą rączką. Zabawka dzięki swojej konstrukcji nie wypadnie dziecku z rąk. Gdy dziecko będzie chciało pogryźć gryzaczek, wystarczy tylko, że podniesie rączkę do ust i zabawka jest znów w jego zasięgu. Dziecko ma do dyspozycji kilka zabawek w jednej, za każdym razem odkrywa w Gummee Glove coś nowego. Jest wykonana z bezpiecznych dla dziecka materiałów. W zestawie jest woreczek do prania i higienicznego przechowywania.

A teraz moje spostrzeżenia:

Gryzak Gummee Glove zdecydowanie nie nadawał się dla moich dzieci (Franek co prawda jeszcze jest w trakcie piątek, ale już jest za stary na takie rzeczy) i powędrował od razu do zaprzyjaźnionej rodziny. Tam do profesjonalnych testów przystąpił ząbkujący właśnie ośmiomiesięczny Aleksander.

Po dwóch tygodniach testów zapytałam koleżankę, jak się gryzak sprawuje. W ich przypadku zakładanie na rączkę się nie sprawdziło. Mały płakał, kiedy zakładano mu gryzak i próbował go zdjąć. Bawił się nim trochę, gdy mógł sam go trzymać. Akurat tutaj to na pewno indywidualna sprawa i preferencje dziecka – co kto lubi. Zatem nie jesteśmy w stanie tego jednoznacznie ocenić.

P1000232

Z oceną płynu dezynfekującego mam pewien problem z natury… hmmm… osobistych, nazwijmy to. Ja generalnie nigdy niczego dzieciom nie dezynfekowałam, nawet wtedy, gdy były maleńkie i z definicji trzeba było.

Bardzo fajny jest ten płyn i naprawdę znam osobiście wiele mam, które byłyby z niego zadowolone. Są tacy rodzice, którzy naprawdę boją się zarazków i za każdym razem sterylizują butelkę, smoczek, który upadł, zabawki, które maluch pcha do buzi. I to dla nich będzie wyjście idealne, bo zdezynfekują – jeśli będą mieć taką potrzebę –  nawet jedzenie podniesione z podłogi.

Pamiętam, że moja bardzo dobra koleżanka szukała kilka lat temu czegoś podobnego, kiedy jej dziecko miało nawracające paskudne pleśniawki i przez pewien okres czasu kazano jej wszystko dezynfekować wokół (dopiero po czasie powoli malucha przyzwyczajać znów do bakterii). Pamiętam, że trudne to było, bo maluch pełzał, a zabawek mieli milion. Myślę, że w takiej sytuacji szybciej i wygodniej byłoby po prostu „popsikać”, a nie wyparzać.

U mnie produkt się nie marnuje, choć ma inne zastosowanie. Dezynfekuję nim toaletę publiczną zanim Łucja na niej zasiądzie. No niestety panna nie potrafi zrobić niczego w powietrzu, a zdecydowanie wolę, by usiadła na czystej.

P1000231

Perełka na koniec. Spilly Spoin. Łyżeczka trafiła  do nas idealnie, czyli w sam środek paskudnych zaparć. Temat zaparć pominę (bardzo nerwowo reaguję, a temat wciąż na tapecie), ale powiem jedynie, że wiąże się on z koniecznością podawania Frankowi przeróżnych specyfików – od lekarstw aptecznych typu Laktuloza czy Forlax, przez rozrobione w wodzie probiotyki, po środki domowe (niekoniecznie smaczne) typu olej lniany. Łyżeczka daje radę i cytuję Tatę:  „jest super”, „ta łyżeczka jest naprawdę bardzo dobra”. W mojej opinii także.  Wygodna. Bezpośrednio do niej nalewa się płyn, bez problemu odmierza się za jednym zamachem mililitry i od razu można podać do paszczy. Końcówka łyżeczki jest mała (mniejsza niż łyżeczka od herbaty), zaokrąglona, więc nada się nawet do paszczy malutkiej. Faktycznie trudniej z niej coś wylać, więc łatwiej podać lek bez zabrudzenia kanapy.

No chyba że paszcza wypluje 😉 Ale to już inna bajka.

P1000233

Nie wiem, ile kosztują te produkty.

Czy bym je kupiła?

Gryzak – nie wiem. Może na prezent?  Zawsze to coś innego, oryginalnego.

Płyn – dla mnie kompletnie niepotrzebny, jednak wiem, że jest grupa mam, dla których będzie pomocny, a nawet niezbędny.

Łyżeczkę – tak. Pod warunkiem, że nie ma jakiejś kosmicznej ceny.